zicolandia blog

Twój nowy blog

176

1 komentarz

Myślałem o tym aby zamknąć tego bloga….bo i tak dawno nic tutaj się nie pojawiło….
Ale przemyslałem sprawę…. i trochę szkoda…. to jednak kawał czasu…..kawał historii…
Tak więc postanowiłem że zamiast zamykać bloga….będę kontynuował….
Co ma być , to i będzie…. albo dostanę weny i poprowadzę tego bloga dalej , albo mimo starań jak zobaczę że nie ma to jednak sensu…. skasuję i tyle…

175

1 komentarz

Zbliża się 30-stka…..
Jasny chuj….
Stary się robię….zmiana kodu trójka z przodu…… :-)
Grunt to pozytywne myślenie….którego mi brakuje…. hehehehe
Plany co do urodzinnowej imprezy jeszcze nie są sprecyzowane….ale coś tam pewnie się wydarzy.
Natomiast tegoroczny sylwester będę spędzał we Wrocławiu….liczę na sporo emocji :-)

174

Brak komentarzy

Wszystko jest do dupy…..
Dzień na nie….

173

1 komentarz

Przeżyłem…..
Przeżyłem i mam się dobrze , a to już coś !!!
Pojechałem na długo oczekiwany event…. czyli MAYDAY w katowickim spodku…
Impreza przerosła moje oczekiwania…było   z a j e b i ś c i e….
Początek nie zapowiadał się tak rewelacyjnie , bo jak zobaczyłem ekipę jaka jedzie to stwierdziłem że może być ciężko….
Na szczęście wódka pozwala przełamać większość zahamowań  , co i tym razem nastąpiło.
Przejazd wynajętym autokarem zajął nam około sześciu godzin , gdyż często musiały być ustalane postoje ze względu na to że to ktoś chciał siku , ktoś się ocknął że już nie ma wódki itp…
Tak więc dotarliśmy na 21:10 pod katowicki spodek….szybka akcja na przebranie się i do boju !!!
Oczywiście w środku pełno zajebistych samców…. no przechuj …….kompletnie nie można się skupić na czymś innym tylko na tym że co chwile przechodzi jakiś „konkret kolo”.
Sama impreza mnie pozytywnie zaskoczyła….myślałem że nie ogarnę tego , ale dałem sobie na luz i poszło elegancko.
Najgorszy był jednak powrót….autokar ruszył dopiero o 9;30 rano bo zanim się cała ekipa pozbierała to trochę czasu minęło. Zaczął mnie napierdalać łeb tak że myślałem że mi tą resztkę mojego rozumu wyjebie w kosmos….
Ogarnąłem się tak około 12stej…. a ekipa już była porządnie nawalona….
W chacie byłem o 16:30 …. obiad ciepłą herbata i kąpiel…..
Wieczorem wpadł młody…..przyniósł od mamy flaszkę domowej nalewki….
Ja miałem 0.7 wyborowej więc zaczęliśmy od tego….obejrzeliśmy trzy filmy…zamówiliśmy pizzę i kolejną flaszkę….lecz po jedzeniu nas już tak zamuliło że flaszka została na inny dzień….
Fajny ten młody….:-)
A dziś relaksuję się na potęgę  , muszę się zebrać w całość , ogarnąć bo zbyt dużo wolnego było i człowiek może dostać wstrząsu jak się nagle ocknie w pracy.

172

Brak komentarzy

Nie mam zdrowia….do niczego…
Mam dosyć tego pierdolonego remontu na starej chacie…mam dosyć kurwa najnormalniej dosyć.
Od sierpnia nic nie robie tylko zapierdalam z pędzlem , wałkeim , farbą i wszelakimi innymi cudami któe mają za zadanie ulepszyć wygląd mieszkania.
Wiecznie kurwa nie mam czasu dla samego siebie…
Ogólnie uchodzi ze mnie powietrze…czuje sie stary , brzydki , garbaty …czuję sie jak taki stary dziad….
Zero pozytywnego myślenia… bo po co.. i tam to nic nie zmieni…
Słucham jakiś smętów… na mp4 wrzucone chyba wszystkie mozliwe wolne smuty jakie mam na kompie…
I tak jadąc do pracy przez jebane 75 minut słucham tych nagrań i kompletnie odlatuję… nic dla mnie nie istnieje.
Jesień jest takim okresem podobno….dołującym….ale w tym roku jakoś wyjątkowo mnie jebnęło.
Samotność kompletnie nie pomaga…

171

Brak komentarzy

Wkurwienie jakie mnie ostatnio dopada powoduje że wyładowywuje się na wszystkich , bez wyjątku.
Nie mam jakiegoś określonego powodu , ogólnie kurwa jestem na NIE….
W pracy wziąłem sobie dzień urlopu bo już kurwa momentami nie idzie wyrobić….
Żeby się odstresować , przekopałem sobie pół ogródka…. tylko pół bo kurwa wiecej nie miałem siły.
Plecy odmówiły mi posłuszeństwa…poczułem się kurwa jak dziadek….
Teraz leczę katar… bo oczywiscie spocony…przewiało… i masz…

Dziś odebrałem nowy dowód osobisty… laska troche zjebana tam jednak siedzi….
Po pięć razy pyta mnie o to samo….w sumie ku jej zaskoczeniu wyszło na to że Ja to Ja…
Teraz sie zaczną kurwa wędrówki…do banku na pocztę do kadr..wszędzie trzeba sie odhaczyć z nowym D.O.

Tesknię za Egiptem…. chciałbym tam za rok wrócić….
Uwielbiam ten skwar… to lekkie piwo…. kolor tego morza…
Może się uda… chętnych nie brakuje….

170

Brak komentarzy

W piątek nawiedziłem stolicę…w celach imprezowych.
Szczerze mówiąc mam jakieś mieszane uczucia po tym wszystkim.
Z jednej strony wszystko fajnie bo spotkałem się z dwoma
największymi wariatami jakich znam.
Ale z drugiej strony był też ON , ktoś z kim od dość dawna
prowadze wieczne wojny a finał i tak jest taki że skończyliśmy w jednym łóżku.
Już jak tylko weszliśmy wszyscy do pokoju w hotelu i zobaczyłem tylko
dwa łóżka (nas było czterech) , szlag mnie rafił.
Cóż… pretensje mogę mieć tylko i wyłącznie do siebie…..
Ogólnie mam jakiś klimat na „zawiechy”. Wszystko jest fajnie , a nadchodzi moment
kiedy zawieszam się i tak jakoś robi sie bezpłciowo.
Sam nie wiem co jest tego powodem…. Może od nowa zaczyna doskwierać fakt że jestem sam…
Ale kto by mnie chciał… wiec sprawa sie pewnie nie prędko zmieni…
Cóż… niektóych rzeczy nie da się przeskoczyć…
Ogólnie wkurwia mnie tez jeden fakt…
Mianowicie odnoszę wrażenie że wszyscy mają już wyrobioną opinie na mój temat…
A prawda jest taka że gówno o mnie wiedzą…to mnie wkurza…
Sam wiem jaki jestem więc spostrzeżenia i opinie innych nijak się mają do stanu faktycznego.
Nikomu nie mam zamiaru udowadniać że się myli , ale też mam coraz mniej cierpliwości…
Swoją drogą chyba zaczyna mnie meczyć moje podwójne życie…
Nic z tego dobrego nie wyjdzie….echhh  jeszcze mam chyba kaca….

169

Brak komentarzy

8 września… w Dzień Dobrych Wiadomosci na moich rękach w przychodni zdechł mój kochany psiak…
Miał 8,5 roku….
 Troszkę chorował…ale takiego obrotu sprawy się nie spodziewałem…
Jego śmierć była dla mnie naprawdę ciężka gdyż było to gwałtowne i przykre dla oczu….
Kochałem go bardzo mocno… zawsze uwielbiałem jak mnie budził rano…jak ściągał mi kołdrę…
jak wskakiwał na łóżko i szczekał gdy dzwonił budzik…
Dla tego psiaka nie było rzeczy niemożliwych…zawsze tak kombinował że wyszło na jego stronę…
Tak był rozpieszczony,ale słuchał się zawsze…
To było moje kochane psisko…
Teraz leży w ogródku… z okien pokoju mam widok… i czuwam nad nim…on też czuwa…przecież wrócił do domu…
Mój kochany NERO….

168

Brak komentarzy

Wrzesień powitał chujową pogodą…
Cały kurwa dzien padało , a jak nie padało to lało…
Ale mi kurwa atrakcja…
Dziś miałem wolne… i pół dnia spędziłem przed telewizorem oglądając jakies popierdolone rzeczy na jeszcze bardziej popierdolonych kanałach….
TOYA jednak za dużo ma tych zbędnych  kanałów.
Ogólnie dzień stracony…miałem pomalować ścianę w pokoju , ni chuja…. nie chciało mi się…
Leń na maxxxa…. ale też trzeba kiedyś…

Szykuje mi się mała wycieczka… na zachód….co z tego wyjdzie?
Hm….się okaże…oby tylko same dobre rzeczy…. :-)

Miałem jechać na BAŁKANY…. już za tydzień… ale przez tą przeprowadzkę wycieczka poszła się jebać..
Może w przyszłym roku nadrobię….

Kurwa muszę wstać o 4:20…. Ja nie wiem jak Ja to zrobię…chyba będe spał w tym tramwaju całą drogę….
To jest jedyny mankament tej przeprowadzki…wszędzie mam kurwa daleko… a najdalej do pracy…
Echhhh….idę w kimę…bo nawet telefon mnie nie dobudzi….

167

Brak komentarzy

Okres wakacyjny to że tak powiem natłok imprez wyjazdów i wszelakich rozrywek…
Na szczęście już to za mną…
Chyba nie dałbym rady dalej tak szaleć….
Starzeje się hehe…

Właśnie zakończyła sie przeprowadzka…..
Wywiało mnie w odległe rejony od centrum….wszędzie kurwa mam teraz daleko….
Nie wiem gdzie jest jakaś poczta , o markecie nie wspomnę.
Pozostał sklep SPOŁEM…. i ręce opadają jak patrzę co tam jest…
Jedyny plus jest taki że posiadają moje ulubione piwo LECH PILS.
Nic więcej w tym sklepie dla mnie nie ma….
Teraz pozostał czas kupowania mebli i mozolnego kompletowania wszelakich dodatków.
Wczoraj spędziłem 3,5 godziny w Castoramie i że tak powiem już zgłupiałem co do czego z czym i jak….
Jakoś to ogarnę ,z czasem ,jak pomyślę co tak naprawdę chcę….
Parapetówka tak nagle i niespodziewanie ale już za mną….
Skończyło się jak zawsze – z tą ekipą…. ;-)
Teraz pozostał relaks….
Dziś po urlopie wracam do pracy , kurwa kompletnie nie mam na to ochoty…
Cóż…. pozostaje czekać na jakieś dłuższe wolne…


  • RSS